
Co robić, aby wygrać wybory
Dziennik Polski, 2010 IV 23
Rozmowa z konsultantem politycznym dr. SERGIUSZEM TRZECIAKIEM
- Kto - z punktu widzenia szans wyborczych - powinien reprezentować PiS w wyborach prezydenckich?
- Niewątpliwie najsilniejszym kandydatem tej partii jest Jarosław Kaczyński. Jego otoczenie polityczne wywiera na niego silny nacisk, domagając się wystartowania w wyborach. Jednocześnie on sam ma świadomość wielkiej odpowiedzialności, jaka ciąży na nim z tytułu stania na czele partii. Przy podejmowaniu decyzji będzie musiał patrzeć również na interes swojego stronnictwa, jego dalsze losy.
- Czy katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem, która dotknęła Jarosława Kaczyńskiego chyba w sposób najboleśniejszy spośród polityków, może mu pomóc w wyborach prezydenckich?
- I tak, i nie. Słabną emocje, które w pierwszych dniach po katastrofie były ogromne. Zapewne Jarosław Kaczyński w walce wyborczej będzie powoływać się na spuściznę Lecha Kaczyńskiego i podkreślać, że chce być kontynuatorem tragicznie zmarłego brata. Takie działania podjęte przez prezesa PiS w kampanii wyborczej byłyby oczywiste, naturalne, w pełni uprawnione i dobrze widziane przez wyborców PiS. Jeżeli natomiast nadmiernie będzie eksploatował katastrofę, koncentrował się na niej, może mu to jedynie zaszkodzić. Nie powinien skupiać się na sentymencie Polaków i liczyć, że wyborcy oddadzą głos na niego tylko dlatego, że w katastrofie stracił brata.
- Solidarność Polaków i poczucie bólu po tragedii było jednak ogromne.
- Gigantyczne emocje i silne poczucie więzi było przede wszystkim konsekwencją solidarności i identyfikowania się obywateli z instytucjami państwa, z państwem polskim. Jednak współczucie dla ofiar katastrofy i ich bliskich nie musi przekładać się na wybory polityczne. Część wyborców może oddać głos na kandydata PiS tylko z tego powodu, że to ugrupowanie poniosło największe straty, a Jarosław Kaczyński utracił brata. Nie sądzę jednak, by była to liczna grupa.
- Co powinien robić Jarosław Kaczyński?
- Powinien przedstawić swoją wizję państwa, nawiązując przy tym do spuścizny Lecha Kaczyńskiego. Niezależnie od tego, jak jest oceniany, to nawet przeciwnicy polityczni Jarosława Kaczyńskiego nie mogą mu odmówić posiadania klarownej wizji Polski.
- Prezes PiS ma wielki elektorat negatywny. Czy ten balast może istotnie zmniejszyć się w krótkim czasie?
- Istotne w jego przypadku jest, by unikał agresji, nie szukał ostrych konfrontacji. I tak będzie prawdopodobnie najbardziej radykalnym kandydatem w wyborach prezydenckich. Wszystko wskazuje na to, że po prawej stronie sceny politycznej będzie jedynym lub jedynym silnym kandydatem. Musi zatem starać się przyciągnąć wyborców centrum, elektorat bardziej umiarkowany. To będzie jego głównym zadaniem, jeśli chce wygrać, bo wyborcy, którzy zagłosowaliby na Lecha Kaczyńskiego, oddadzą i tak głos na prezesa PiS. A oni mogą wystarczyć do wejścia do drugiej tury, ale nie do ostatecznego zwycięstwa.
- Sondaże pokazują, że zdecydowanym faworytem wyborów jest Bronisław Komorowski, choć z bardzo pobieżnego oglądu nie wynika, by marszałek Sejmu głęboko przeżywał tragedię.
- Badania opinii dowodzą, że nie ma prostego przełożenia pomiędzy emocjami, empatią i solidarnością społeczną, a sympatiami politycznymi. Faktem jest też, że marszałek Komorowski znajduje się w trudnej sytuacji. Wszystko, co zrobi, będzie odbierane przez pryzmat ubiegania się o prezydenturę, a nie jako działania urzędnika pełniącego obowiązki głowy państwa. W praktyce oznacza to, że musi zachowywać umiar i powściągliwość. Stale musi tak czynić, by prezentować siebie nie tylko jako kandydata PO, ale wszystkich Polaków. Jednocześnie na korzyć marszałka Komorowskiego może działać to, że pełni obowiązki prezydenta. Część wyborców może oddać głos na niego, uznając, że skoro w zasadzie był prezydentem po śmierci Lecha Kaczyńskiego, to trzeba go pozostawić na tym urzędzie. Na pewno natomiast marszałek powinien popracować nad lepszym wczuwaniem się w nastroje społeczne. Zachowywał się sztywno, bez charyzmy.
- Jakie działania powinien podjąć Andrzej Olechowski, by w wyborach wypaść najlepiej?
- Przedstawiać siebie jako arbitra, kandydata środka, który stoi między dwoma ostro ze sobą walczącymi, ale słabymi merytorycznie kandydatami PO i PiS. On zaś zapewne prezentować się będzie chciał jako ich przeciwieństwo, czyli kandydat przygotowany do pełnienia urzędu prezydenta, polityk umiarkowany. Myślę, że skieruje swój przekaz przede wszystkim do wyborców zmęczonych walką PiS z PO i szukających alternatywy. Będzie też starał się przekonać wyborców niezdecydowanych. Część z nich - a w sumie jest to spora grupa - może zagłosować na niego m.in. z powodu prezencji i spokojnego tonu. Jeśli tak się stanie, Olechowski może dostać się do drugiej tury, ale szans na to daję mu niewiele.
Rozmawiał WŁODZIMIERZ KNAP
See also:


