| You are here: |

Żadnych marzeń
Życie, 2004 VI 14
O polskich elitach politycznych najczęściej mówi się i pisze bardzo źle. Do podstawowych zarzutów stawianych klasie politycznej należą korupcję, nepotyzm oraz brak troski o dobro wspólne. Taki stan rzeczy skłania wyborców do popierania ruchów populistycznych, których wyróżnikiem jest to, że nigdy dotąd nie sprawowały władzy.
Warto zastanowić się, co decyduje o negatywnym odbiorze polskich polityków oraz czy popieranie ruchów radykalnych może cokolwiek zmienić.
Potrzeba kompetencji
Nie ujmując polskim politykom doświadczenia można stwierdzić, iż nie potrafią oni rozwiązywać problemów państwa. Polsce brak strategicznego planowania w polityce, a bieżące problemy rozwiązywane są bez dyskusji. Nic dziwnego, że w tej sytuacji Sejm uchwala ustawy niezgodne z Konstytucją, a często szkodliwe dla państwa. Kolejnym ekipom rządzącym po prostu brakuje odwagi politycznej i determinacji w planowaniu dalekowzrocznych reform. Obawy przed narażeniem się wpływowym grupom interesu oraz zburzeniem dotychczasowych układów są tak silne, że paraliżują wprowadzanie zmian.
Większość polityków cechuje brak odpowiedzialności za wypowiadane słowa. A niefrasobliwe wypowiedzi z mównicy sejmowej kosztują. Ostatnio agencja ratingowa Fitch obniżyła ocenę postrzegania Polski z pozytywnej na stabilną. Spadek notowań Polski w oczach międzynarodowych instytucji finansowych może oznaczać obniżenie napływu kapitału z zagranicy oraz wzrost kosztów obsługi zadłużenia.
W państwach o ugruntowanej demokracji - zaufaniem obdarza się zwykle osoby, które osiągnęły sukces zawodowy i niezależność finansową w biznesie, a dopiero później próbują wykorzystać swoje doświadczenia służąc społeczeństwu. Tymczasem w Polsce do pierwszych pieniędzy często dochodzi się w polityce. Przykładem może być walka o miejsca na liście do europarlamentu. Wielu kandydatów już teraz z wypiekami na twarzy i kalkulatorem w dłoniach przelicza przyszłe diety.
System prawodawczy w Polsce również pozostawia wiele do życzenia. Przekonaliśmy się o tym ostatnio podczas przesłuchań prowadzonych przed komisją śledczą "w sprawie Rywina". Parlamentarzyści często nie mają pojęcia o tym, jakie prawo przyjmują, nie zadając sobie trudu przeanalizowania obowiązujących regulacji. Nic dziwnego, że prawo w Polsce jest nieczytelne, wewnętrznie sprzeczne, a często niezgodne z Konstytucją.
Potrzeba naprawy
Konieczność naprawy państwa coraz częściej wypisywana jest na sztandarach ugrupowań politycznych. Niestety werbalnym deklaracjom zwykle nie towarzyszą czyny. Reakcją na krytykę jest nadal zwieranie szeregów, obrona kolegów i fałszywa lojalność. Nadal lepiej jest wstrzymać prywatyzację niż narazić się na zarzut, że sprzedało się coś za tanio lub niewłaściwemu nabywcy. W obawie przed możliwością popełnienia błędu nie przeprowadza się kluczowych reform.
Tak być nie musi, lecz receptą na zmianę na pewno nie jest Samoobrona. Przekonanie, że "lepperyzacja" oczyści polską politykę jest błędne. Andrzej Lepper nie zniszczy panujących układów, gdyż sam zamierza czerpać z nich korzyści. Dowodzą tego jego dotychczasowe sojusze oraz życiorysy członków Samoobrony.
Szans na poprawę sytuacji politycznej w Polsce należy upatrywać gdzie indziej. Do parlamentu powinny trafiać osoby przygotowane, znające prawo i rozumiejące mechanizmy działania gospodarki, a co najważniejszy mający wizje działania w polityce. Partie polityczne nie są takimi ludźmi zainteresowane, gdyż trudniej nimi manipulować, a co gorsza mogłoby się okazać, że dla "zasłużonych" działaczy brakuje miejsc na listach wyborczych.
Co należy zrobić
Jednym z problemów polskiej polityki jest brak wizji działania. Partia polityczna winna mieć spójny plan nie tylko tego, w jaki sposób zdobyć władzę, ale przede wszystkim jak zamierza ją w przyszłości wykorzystać i jakie będą tego konsekwencje dla państwa i obywateli. Polskie ugrupowania wycinkowo zajmują się problemami społecznymi. Jedne interesuje kodeks karny, drugie sprawy rolnictwa, a jeszcze inne negują dokonania poprzedników nie proponując nic w zamian. W założeniach programowych i deklaracjach członków partii wszystko wygląda optymistycznie. Póki co jednak, z realnym programem i rzetelnymi fachowcami jest jak z UFO - podobno istnieją, ale nikt tak do końca nie wie gdzie.
Politykę powinna cechować umiejętność przewidywania dalekosiężnych skutków podejmowanych decyzji i podporządkowanie interesów partii dobru państwa; nie wyrażam zgody na pewne rozwiązanie, jeżeli długofalowe konsekwencje mogą się negatywnie odbić się na społeczeństwie, nie zamieniam państwowego monopolu na prywatny tylko po to, żeby realizować cel fiskalny, nie licząc się z konsekwencjami dla społeczeństwa i gospodarki, nie podejmuję decyzji o przyjęciu określonej ustawy dopóki nie poznam i nie rozważę wszystkich argumentów oraz nie odbędę publicznej debaty.
Niestety nie spełniły się oczekiwania, że z chwilą przystąpienia Polski do UE czas amatorów dobiegnie końca. Era Leppera zbliża się wielkimi krokami, a pozostałe ugrupowania nie dość, że nie proponują alternatywnych rozwiązań, to nawet nie próbują zmienić dotychczasowego sposobu uprawiania polityki. W dalszym ciągu górę bierze myślenie kategoriami podziału łupów, klientelizmu oraz składania obietnic bez pokrycia.
Wyborcom obiecuje się wszystko nie żądając nic w zamian. Takie podejście przyczynia się do przyjęcia przez obywateli postawy roszczeniowej. Bez ciężkiej pracy nas wszystkich, bez cięć w wydatkach socjalnych i poświęcenia interesów branżowych w imię interesów państwa niczego nie osiągniemy.
Poprawa sytuacji politycznej i gospodarczej w Polsce byłaby możliwa dzięki szerszemu napływowi przedstawicieli nowego pokolenia do polityki oraz osób nieuwikłanych w dotychczasowe układy polityczne, którzy myślą kategoriami dobra wspólnego i służby publicznej. Co więcej osób, które rozumieją mechanizmy funkcjonowania państwa i gospodarki oraz posiadają wizję koniecznych reform. Takie "odświeżenie" kadry politycznej nie nastąpi jednak z dnia na dzień zwłaszcza, że musiałoby się wiązać ze znacznym osłabieniem, a w konsekwencji nawet likwidacją obecnego układu. Do tego z kolei układ tak łatwo nie dopuści. Słowa wypowiedziane niegdyś przez cara Aleksandra II do Polaków "żadnych marzeń panowie, żadnych marzeń" pozostają nadal aktualne. Czasami warto jednak pomarzyć.
Tomasz Chmal pracuje w międzynarodowej kancelarii prawniczej w Warszawie. Sergiusz Trzeciak jest doktorantem w London School of Economics, autorem książki "Strategie kampanii wyborczej".
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
See also








